Bez kategorii

Więcej niż samoobrona, czyli wszystkie korzyści z trenowania Krav Magi [część 2]

Krav Maga, Samoobrona, Pewność Siebie

Próbowałem już kilku sportów „na poważnie”. Samoobrona była wśród nich. Najwięcej biegałem. Nadal lubię sobie polecieć kilka kilometrów, ale tylko jako dodatek – uzupełnienie treningów.

Kilka razy podchodziłem do boksu. Szybko się zniechęcałem. Przeszkadzało mi wewnętrzne przekonanie, że taka ładna i pełna reguł sztuka walki do niczego mi się nie przyda. Oczywiście, wielu mówiło mi o „królewskiej” dyscyplinie sportu, podstawie innych stylów i klasyce, która często kładzie na łopatki jakiś modny wynalazek. Mnie jednak cały czas blokowała prosta myśl: co, jeżeli mój przeciwnik nie będzie skłonny postępować zgodnie z zasadami i walkę zacznie od prostego kopa w jaja, który na kilka godzin zabierze mi zdolność wyprowadzania pięknych sierpów czy robienia idealnych rotacji?  Niektórzy ludzie lubią sport dla sportu. Super. Dla mnie to za mało. Potrzebuję więcej codziennego sensu.

Wysiłek fizyczny, który ma sens

Pewnego dnia pod jednym z maili „kraverskich” przeczytałem podpis –  zdanie, które odcisnęło wielkie piętno na moim życiu: „Jaja Muhammada Ali są słabsze, niż przedramię niemowlaka”. W tym momencie zrozumiałem, czego szukam: skutecznej metody na radzenie sobie w sytuacjach codziennego zagrożenia. Nie kręci mnie bieganie dla biegania, boksowanie dla boksowania i treningi dla treningów. Rozumiem, że są ludzie, dla których jest to wartością. Szacunek. U mnie jest inaczej. Każda godzina treningu ma polepszać moją wartość bojową, zwiększać świadomość niebezpieczeństw, mieć praktyczną wartość – jak kurs popularnego języka. Chcę wiedzieć jak zachować się w sytuacji, gdy naprzeciwko mnie staje cięższy i lepszy przeciwnik (niestety, sędzia walki nie przerwie), co zrobić jak napastników będzie kilku i jak bronić się gołymi rękami przed kimś, kto nie jest zwolennikiem fair play i sięga po nóż.

Samoobrona, Krav Maga

Na ulicy nie ma zasad, reguł i fair play.

Krav Maga narodziła się kilkadziesiąt lat temu jako samoobrona – praktyczna umiejętność przetrwania kolejnego dnia dla grupy ludzi, którym było bardzo ciężko. To jest w niej najfajniejsze.

Zwiększenie pewności siebie

Nie gniewajcie się zwolennicy „fitnessu dla fitnessu”, ale jak można czuć się pewnie w sytuacji potencjalnego zagrożenia, jeżeli jedyną umiejętnością jest ogólna sprawność fizyczna? W jaki sposób wewnętrzną moc można budować na pięknej rzeźbie, dobrym poziomie tkanki tłuszczowej i wytrzymałości pozwalającej na 45 – minut skakanki? Żebyśmy się dobrze zrozumieli – to jest ważne. Sęk w tym, że kravka daje o wiele więcej. Piękna Izraelka robi coś, co każdy facet uwielbia najbardziej – wzmacnia pewność siebie. Na kilku poziomach. Przede wszystkim ten bojowy system samoobrony uczy dobrego zachowania w obliczu zagrożenia. Wybaczcie mentorski ton, ale trochę zajmuję się tym zawodowo: nie można być pewnym siebie, jeżeli człowiek wie, że w stresie spanikuje i zrobi coś głupiego.

Samoobrona, Krav Maga, Panika

Najgorsze co można zrobić w zagrożeniu, to spanikować.

Krav Maga skupia się na kształtowaniu odpowiednich reakcji – wzmacnia dobre nawyki, wygasza złe. Już po kilku miesiącach treningów człowiek jest pewien – jak pojawi się zagrożenie, to będzie myślał. Najpewniej ucieknie. Będzie to jednak ucieczka kontrolowana. Kravka zwiększa też poczucie pewności siebie w pracy i życiu prywatnym: czy może być coś  strasznego w zrobieniu prezentacji, czy ogarnięciu rozhisteryzowanego dzieciaka, skoro 3 godziny wcześniej broniłem się przed pistoletem? Brzmi to komicznie, ale taka jest prawda.

Trening kravki to za każdym razem nauka ratowania sobie życia. Z tej perspektywy każdy problem wygląda na łatwiejszy w rozwiązaniu. A to daje solidnego życiowego „kopa”.

 

 

"Polub" posta